- Co to? - córka zmarłej przyjaciółki wyjęła coś spomiędzy kartek starej książki. - Ale śmieszne! To chyba Ty! - śmieje się Sophie, siedząca obok kilkuletniej Eleni, mojej wspaniałej córeczki.
Śmieszne zdjęcie okazało się być najwspanialszą pamiątką po najlepszych latach mojego życia. Kiedy dziewczynki opuściły pokój, pochyliłam się nad zdjęciem i cicho westchnęłam. Jedno wyblakłe zdjęcie, a tak wiele wspomnień, kiedy chłopcy wabili dziewczyny na wspólne wywoływanie zdjęć i dochodziło do pierwszych pocałunków w ciemni. Kto pamięta? Kto jeszcze czuje ten dreszcz emocji, kiedy odbierało się zdjęcia od fotografa? Czasy się zmieniły, córka przyjaciółki zamieszkała na planecie Instagram, zdjęcia robi komórką, a jedyne co wywołuje to zamieszanie. Sophie ostatnio nawet zrobiła mi wykład! Jest teraz takie coś, że robi fotę, wysyła na to coś i ta fota jest tam przez dobę. A potem znika, wyparowuje w kosmos. Jak to? Zapis niepowtarzalnej chwili, piękny obrazek - tak po prostu wyparowuje? Bezpowrotnie? Przyszło mi do głowy jedna myśl! Skoro świat oszalał na dobre, chyba najważniejsze są te wspomnienia, które zapisały się w nas. Głęboko w sercu, na najtwardszym dysku świata, którego nie zniszczy nas, ani żaden snapchacie skaże na wykasowanie. Nie pamiętasz - nie istniejesz. Ja jednak pamiętam i postaram się tu opowiedzieć wszystkie swoje wspomnienia związane z Ivanem, Marco i Mario. Jeśli myślisz, że ich znasz to przyznam Ci rację, ale zostań tu na wypadek, gdybyś miał zapomnieć.
Śmieszne zdjęcie okazało się być najwspanialszą pamiątką po najlepszych latach mojego życia. Kiedy dziewczynki opuściły pokój, pochyliłam się nad zdjęciem i cicho westchnęłam. Jedno wyblakłe zdjęcie, a tak wiele wspomnień, kiedy chłopcy wabili dziewczyny na wspólne wywoływanie zdjęć i dochodziło do pierwszych pocałunków w ciemni. Kto pamięta? Kto jeszcze czuje ten dreszcz emocji, kiedy odbierało się zdjęcia od fotografa? Czasy się zmieniły, córka przyjaciółki zamieszkała na planecie Instagram, zdjęcia robi komórką, a jedyne co wywołuje to zamieszanie. Sophie ostatnio nawet zrobiła mi wykład! Jest teraz takie coś, że robi fotę, wysyła na to coś i ta fota jest tam przez dobę. A potem znika, wyparowuje w kosmos. Jak to? Zapis niepowtarzalnej chwili, piękny obrazek - tak po prostu wyparowuje? Bezpowrotnie? Przyszło mi do głowy jedna myśl! Skoro świat oszalał na dobre, chyba najważniejsze są te wspomnienia, które zapisały się w nas. Głęboko w sercu, na najtwardszym dysku świata, którego nie zniszczy nas, ani żaden snapchacie skaże na wykasowanie. Nie pamiętasz - nie istniejesz. Ja jednak pamiętam i postaram się tu opowiedzieć wszystkie swoje wspomnienia związane z Ivanem, Marco i Mario. Jeśli myślisz, że ich znasz to przyznam Ci rację, ale zostań tu na wypadek, gdybyś miał zapomnieć.
![]() |
| Witam! Rozdziały będą dodawane w soboty/niedziele :) Zapraszam do czytania i pozdrawiam! <3 Mam nadzieje, że ktoś to będzie czytać :D |

DAJ PIERWSZY😭😭 CHCĘ JUŻ CZYTAĆ O MOIM MAŁYM BUBU I JEGO PERYPETIACH Z GÖTZEUSEM 😭😭
OdpowiedzUsuńJeeeeeeeeeeeeeestem nie! ♥♥♥♥♥♥♥
OdpowiedzUsuńLeciałam jak debil.. w sumie tak jak zawsze.. ale pomińmy XDDDD
Jakie piękneeee ♥♥
Jak zawsze <3333
Pączek, Rudy i Ivi? Panie jestem w niebie! :DDDD
Czekam na kolejny ♥
Kc <3
A co to za zaszczytna obsada?
OdpowiedzUsuńProlog zaczyna się obiecująco. Trochę tajemnicy, trochę śmiechu i koniec, który zachęca żeby zajrzeć ponownie ;)
No to zajrzę :D
Przy okazji zapraszam do siebie, a za kilka dni ruszy też coś ze sporą dawką Reusa i Gotzego właśnie :D
Pozdrawiam ;)