24 lipca 2016, Monachium.
✽✽✽
Siedziałem razem z Anią, już wydobrzała. Chyba tylko ona mnie rozumie w całym Monachium, no poza małą Sophie, ale ona nie rozumie do końca. Spojrzałem na blondynkę, z którą kończyliśmy grać w warcaby, bo jak twierdzi, jest za głupia by nauczyć się grać w szachy, co prawda ja też nie umiem, ale pocieszające jest to, że znalazłem wspaniałą przyjaciółkę.
- Dalej jesteś zazdrosny o Dominikę i Joshuę? - zapytała z delikatnym uśmiechem i poprawiła swój niestaranny kucyk.
- Och Ania... - westchnąłem - Chyba jestem, ale co mam zrobić jeśli ona jest z nim szczęśliwa? - pokręciłem niespokojnie głową.
- Odbij mu ją. Nie poddawaj się Ivi. - powiedziała i poklepała mnie po ramieniu - Jeśli sobie odpuścisz będziesz żałował. - dodała i chwyciła lusterko, w którym zaczęła się przeglądać.
- Łatwo Ci mówić, nigdy nie byłaś zazdrosna, nie kochałaś tak jak ja ją. - westchnąłem - To chore uczucie.
- Może i chore, ale... - zamyśliła się na chwilę - Może powinieneś spróbować, kupić jej kwiaty... Albo zabierz ją na kolację. Nie wiem... Postaraj się jakoś. Rusz mózgiem Kneza! - zaśmiała się i puknęła mnie delikatnie w czoło.
Zaśmiałem się pod nosem, może Anka naprawdę ma racje? Nie wiem, ale wiem jedno... Nie poddam się i będę o nią walczył. Dominika jest tego warta. Poprawiłem grzywkę i musnąłem czoło rozbawionej przyjaciółki.
- Jesteś boska! - zaśmiałem się i opuściłem pomieszczenie.
✽✽✽
Ivan to naprawdę wspaniały i miły człowiek, tylko że powoli myślący, no ale czasem to bywa urocze. Bardzo mi go przypomina. Moją pierwszą miłość, tylko że Knezević'a nigdy nie zamierzam traktować jak Jego. Był taki jak teraz, gdy Go zobaczyłam moje serce zaczęło szybciej bić. Pokochałam go na nowo, kiedy posłał mi ten tajemniczy uśmiech, kiedy rozmawiał z Dominiką i Pelin. Wcale się nie zmienił. Minęło tyle lat, a ja nie potrafię o nim zapomnieć. Nie umiem przestać go kochać. Po co wrócił? Po co odnalazł mnie w Monachium? Nie wiem. Ja jednak muszę wspomóc mojego przyjaciela Ivana i nie przejmować się Nim. Nie wypowiem jego imienia nawet w myślach, ponieważ jego dźwięk wywołuje u mnie niepowołane dreszcze. Zajmij się Ivanem i Dominiką. Natychmiast, masz ich swatać.
Wyjęłam ze szpitalnej szafki mój telefon. Odblokowałam go i widząc sms'a od Pelin uśmiechnęłam się blado, codziennie pisała do mnie jak się czuję. To miłe. Ale co ja mogę jej odpisać? Że tęsknie za Nim? Nie. To głupie. Postanowiłam zadzwonić do Dominiki.
- Słucham? Ania? - odezwał się Jego głos.
- Ym... - zamyśliłam się na chwilę i wzięłam głęboki oddech - Joshua? Mogę porozmawiać z Dominiką? To ważne... - szepnęłam próbując uspokoić swój nerwowy głos.
- Jasne... Poczekaj chwilę... - na chwile zapadła cisza, a po chwili usłyszałam głos Dominiki.
- Ania? - zaczęła - Coś się stało? - zapytała zaciekawiona.
- Tak... Znaczy nie. - zamyśliłam się ponownie - Znaczy tak...
- Anka... Co się dzieje? - zapytała już trochę zirytowana moim jąkaniem.
- Chciałabym zapytać czy... Znaczy Ivan... Chce, byś poszła w pewne miejsce, on chce z Tobą porozmawiać. - dodałam - Mam Ci wysłać adres? - zapytałam już pewniejsza siebie widząc za szybą Ivana.
- Jasne.. Wyślij. - westchnęła obojętnie.
- Ok... - zaczęłam pisać - Już. - wysłałam.
- To wszystko? - zapytała.
- Tak. Na razie. - westchnęłam poprawiając pościel i machając do Ivana by wszedł.
- Na razie. - odpowiedziała.
Czekałam aż się rozłączy, jednak to nie nastąpiło. Usłyszałam jej część rozmowy z Joshuą. Niestety to nie było na moje nerwy, a w szczególności zdanie, które wypowiedziała Dominika... "Oczywiście Joshua, w końcu jesteś jakby moją drugą połówką". Poczułam się dość słabo, zaczęłam mieć dziwne zawroty głowy.
- Ania.. Co z Tobą?! - potrząsnął mną Ivan - Anka... Lekarza! Natychmiast! - zawołał wybiegając z sali, a ja dalej straciłam świadomość.
Ivan smutny jak ten rozdział :( Dodaję wcześniej, bo za tydzień w sobotę będzie Wigilia, a wtedy jak nie dodam na sobote to mnie Dominika zabije, więc dodaje wcześniej. To do piątku! :*
Wyjęłam ze szpitalnej szafki mój telefon. Odblokowałam go i widząc sms'a od Pelin uśmiechnęłam się blado, codziennie pisała do mnie jak się czuję. To miłe. Ale co ja mogę jej odpisać? Że tęsknie za Nim? Nie. To głupie. Postanowiłam zadzwonić do Dominiki.
- Słucham? Ania? - odezwał się Jego głos.
- Ym... - zamyśliłam się na chwilę i wzięłam głęboki oddech - Joshua? Mogę porozmawiać z Dominiką? To ważne... - szepnęłam próbując uspokoić swój nerwowy głos.
- Jasne... Poczekaj chwilę... - na chwile zapadła cisza, a po chwili usłyszałam głos Dominiki.
- Ania? - zaczęła - Coś się stało? - zapytała zaciekawiona.
- Tak... Znaczy nie. - zamyśliłam się ponownie - Znaczy tak...
- Anka... Co się dzieje? - zapytała już trochę zirytowana moim jąkaniem.
- Chciałabym zapytać czy... Znaczy Ivan... Chce, byś poszła w pewne miejsce, on chce z Tobą porozmawiać. - dodałam - Mam Ci wysłać adres? - zapytałam już pewniejsza siebie widząc za szybą Ivana.
- Jasne.. Wyślij. - westchnęła obojętnie.
- Ok... - zaczęłam pisać - Już. - wysłałam.
- To wszystko? - zapytała.
- Tak. Na razie. - westchnęłam poprawiając pościel i machając do Ivana by wszedł.
- Na razie. - odpowiedziała.
Czekałam aż się rozłączy, jednak to nie nastąpiło. Usłyszałam jej część rozmowy z Joshuą. Niestety to nie było na moje nerwy, a w szczególności zdanie, które wypowiedziała Dominika... "Oczywiście Joshua, w końcu jesteś jakby moją drugą połówką". Poczułam się dość słabo, zaczęłam mieć dziwne zawroty głowy.
- Ania.. Co z Tobą?! - potrząsnął mną Ivan - Anka... Lekarza! Natychmiast! - zawołał wybiegając z sali, a ja dalej straciłam świadomość.
![]() |

Nie zabiję Cię, po prostu pęknie mi serce?
OdpowiedzUsuńMam taki metlik - z jednej strony niech cierpi, bo przez te wszystkie laski, na jakie musiałam się patrzeć, to zasłużył (trochę też mnie tym uspokoiłaś, danke schön!) Ale z drugiej strony... Moje cierpiące Bubu 💔💔 niech walczy, jeśli mu zależy!
No i Anka i Josu... Jejciu, ich historia jest bardziej pogmatwana, jak u mnie będzie w MWDWH XDDD
Czekam na kolejny 💕💜
Ivvvvvvvvvvvvi durniu! Nie poddawaj się!
OdpowiedzUsuńJejku ❤ jak ja to kocham <3
Walcz, walcz chłopie! <3
Czekam ❤
Buziak ;*