piątek, 23 grudnia 2016

Część 16.

Sierpień 2016. Monachium.


Ania na szczęście wydobrzała, jednak dalej nie widuje się z moim bratem. Mario wyjechał na wakacje do Dubaju razem z swoją długonogą pięknością o imieniu Sara. Dzisiaj korzystając z tak pięknej, słonecznej pogody postanowiłam wybrać się z Joshuą na spacer do pobliskiego ZOO. Zabraliśmy też ze sobą małą Sophie, która uwielbia zwierzęta. Po kilkudziesięciu minutach zmęczeni usiedliśmy na jednej z ławek, natomiast mała poszła popatrzeć na słonie. Uśmiechnęłam się do Joshui i położyłam głowę na jego ramieniu.

- Kiedy mu powiesz? - zapytał spokojnie towarzyszący mi mężczyzna.
- Gdy wróci z Dubaju, razem ze swoją dziewczyną. - dodałam z delikatnym uśmiechem.
- Wiesz... Nie wiem jak Ivan na to zareaguje, ciągle gdy chcę z nim porozmawiać on mnie unika. - spuścił wzrok.
- Kneza? - zaśmiałam się pogodnie - A co on ma do gadania? - prychnęłam - To moja sprawa, kto jest moją rodziną, a my nią jesteśmy. W końcu jesteśmy bliźniakami. - uśmiechnęłam się.
- Tak... Ciekawi mnie mina Mario, kiedy dowie się że jego młodszy brat się odnalazł po tylu latach. - dodał ze śmiechem.
- Na pewno szybko się do Ciebie przekona. - westchnęłam.

Po kilkunastu minutach naszej pogawędki rozejrzałam się wokół. Nigdzie nie było Sophie. No nie... Jak Ivan się dowie, to mnie zabije, w końcu on też kiedyś zapomniał zabrać małej z parku, ale mi to się nie może przytrafić. Dobrze wiem, że wtedy Knezević by mnie wychłostał. Na chwilę uspokoiłam myśli i razem z Joshuą zaczęliśmy szukać Sophie. Niestety bezskutecznie.

✽✽✽

Razem z Anką postanowiliśmy śledzić Joshuę i Dominikę. Słysząc, że wybierają się do ZOO uznaliśmy, że dowiemy się prawdy o ich związku. Szliśmy za nimi krok w krok, oczywiście ukrywając się za różnymi ludźmi, albo drzewami, ewentualnie skręcając w inną ścieżkę. Było to trochę męczące zadanie, szczególnie dla Ani, która kilka dni temu opuściła szpitalne łóżko. Powinna była odpoczywać, a nie biegać ze mną po ZOO. Kiedy usiedli na jednej z ławek i zaczęli rozmawiać, stanęliśmy z moją towarzyszką za jednym z krzewów. Nagle zaczęło coś szeleścić tuż obok nas.

- Co się znowu dzieje?! - syknąłem jakby sam do siebie.
- Mmmm... Zgłodniałam... - westchnęła Ania - Kupiłam sobie precelka, chcesz kawałek? - zapytała z pełną buzią.
- Nie. Nie przyszedłem tu by jeść, tylko żeby ich obserwować. - dodałem stanowczo, podglądając parę.
- Nie to nie. Żałuj. - powiedziała biorąc kolejny kęs.
- No ok... Daj. - spojrzałem na nią obojętnie.
- Masz.. - urwała kawałek i podała mi.
- No popatrz jak się do niego tuli, to jest wstyd! - powiedziałem oburzony.
- Co patrzysz tato? - usłyszałem za sobą dziecięcy głos.
- Sophie! - niemalże zachłysnąłem się precelkiem - Co Ty tu robisz słoneczko? - wziąłem ją natychmiast na ręce.
- Przyszłam tu razem z wujem i mamą. - dodała - A co robisz w krzakach z ciocią Anią..? - zapytała ciekawa.
- Hmmm... Tak sobie rozmawiamy, wiesz? - uśmiechnąłem się zażenowany.
- Aha... - powiedziała zamyślona - Zaniesiesz mnie do mamy? Nóżki już mnie bolą. - poskarżyła się.
- Jasne. - westchnąłem i wyszliśmy z zarośli.

Po chwili niosąc na rękach małą, zauważyłem Dominikę, która czegoś szukała razem z Joshuą. Zapewne małej Sophie. Uśmiechnąłem się blado w ich stronę.

- Znalazłem waszą zgubę! - powiedziałem głośno i postawiłem małą na ziemi.
- Ivan..? Ania? Co tu robicie? - zapytała nas zdziwiona Dominika.
- Hmmm... - podrapałem się po głowie - No, bo... Anka... - spojrzałem na dziewczynę, która spoglądała na równie nią zainteresowanego Joshuę.
- Śledzicie nas? - zapytała poirytowana.
- Wy chyba musicie sobie coś wyjaśnić. - powiedziała szczerze Ania i chwyciła Sophie za rączkę - To co mała? Pójdziemy z wujkiem Joshuą kupić Ci watę cukrową? - zachichotała i odeszła razem z dzieckiem i chłopakiem.

Jako, że jutro święta. To życzę wszystkim zdrowych, spokojnych świąt i dużo fajnych prezentów! Przed Sylwkiem jeszcze się widzimy, więc na Sylwka złożę wam te noworoczne :D To do piątku/soboty! :*

2 komentarze:

  1. chyba Cię zabiję za to, że przerywasz w takim momencie
    UMARŁAM, JAK SOPHIE POWIEDZIAŁA DO IVANA "TATO", OKEJ 💛💙💜💚❤💗💓💕💖💞💘💛💙💜💚❤💗💓💕💖💞💘💛💙💜💚❤💗💓💕💖💞💘💛💙💜💚❤💗💓💕💖💞💘💛💙💜💚❤💗💓💕💖💞💘💛💙💜💚❤💗💓💕💖💞💘💛💙💜💚❤💗💓💕💖💞💘
    zastanawia mnie jedno - CO TY LASKA BIERZESZ, JAK TO PISZESZ XDDDD
    ok, jeszcze przeczytam se ze trzy razy, bo mogę XD
    wesołych świąt💕

    OdpowiedzUsuń
  2. No nieeeeeee 😭😭😭😭😭😭😭😭😭
    Czemu w takim momencie 😕😕😕 :(((
    Cudowne ❤❤❤❤❤❤
    Czekam na kolejny <3
    Buziak ;*

    OdpowiedzUsuń