niedziela, 20 listopada 2016

Część 11.

Poniedziałek, 13 kwietnia 2015r. Dusseldorf



Razem z Ivanem postanowiliśmy skorzystać z wolnego, którego użyczył nam nasz trener. Wczoraj udało nam się wygrać mecz, co nie było łatwe, ponieważ FC Koeln to niezły przeciwnik. Jednak wracając... Postanowiliśmy opuścić Monachium i trochę pozwiedzać nasz kraj, a dokładniej kluby nocne. Ivan zaoferował że pojedziemy do Dusseldorfu. Zgodziłem się, miło będzie odwiedzić może też Marco, którego nie widziałem od roku. Jako, że domyślałem się, że Ivan to typowy zabawiacha i podrywacz, to zostawiłem go w kręgu kilku "słodkich laleczek", a sam udałem się do baru. Zmówiłem drinka i zacząłem go popijać, rozglądałem się wokół, puściłem też oczko do rozbawionego Ivana, który już znalazł sobie towarzyszki na noc. Czasem zastanawia mnie, czy coś czuje do mojej siostry. Czy Sophie ich połączy? No nie wiem. Jak widać on woli te trzy blondyneczki, niż Dominikę. A Dominika? Pewnie dalej spotyka się z Metinem, tym ze straganu z BIO warzywkami. Odwróciłem się by zamówić kolejnego drinka, kiedy poczułem czyjąś dłoń na swoim ramieniu.


- Mario! - słyszę męski głos za sobą.
- Marco! - śmieję się głośno i witam się z przyjacielem.
- Co Ty tu robisz? - pyta mnie ciekawy i siada obok mnie.
- Przyjechałem z kumplem by poznać kilka ładnych laleczek. - uśmiecham się i popijam drinka.
- Ładnych laseczek? - śmieje się głośno - Tutaj jest dużo ładnych, więc nie wiem, w czym problem że żadnej jeszcze nie wyrwałeś pączuniu! - klepie mnie po brzuchu.
- Nie nazywaj mnie tak! Wszystkie wokół się spłoszą! - karcę go ze śmiechem.
- A gdzie Twój ziomek? - odkręcamy się i spoglądamy na Ivana, który jest otoczony dziewczynami.
- Tam. - wskazuję skinieniem głowy - A Ty przyszedłeś tu z kimś? - pytam ciekaw.
- Nawet z dwiema! - chichocze.
- Szczęściarz! Ja nawet jednej nie mogę znaleźć. - wzdycham cicho.


Marco jeszcze coś do mnie mówi, ale słabo go słyszę przez bębniącą muzykę. Nagle podchodzą do nas dwie dziewczyny. Jedna uśmiechnięta szatynka w kwiecistej sukience, zapewne nowa oblubienica Marco, bo chwyta go za dłoń. Ma na imię Pelin. Kiedy zauważam drugą, która przeciska się przez tłum tańczących ludzi, to nogi uginają mi się w kolanach. To chyba nie od alkoholu! To ta blondynka o blond włosach, którą widziałem przez okno. Ona chyba była mi pisana...


- Mario... To jest Ania. - Reus przedstawia mi anioła o złotych włosach.
- Witaj... Miło mi Cię poznać Mario. - uśmiecha się do mnie dziewczyna o boskim uśmiechu.
- Cześć. - bąkam zafascynowany ową niewiastą.
- Pelin... Chodźmy zatańczyć, to chyba Twój ulubiony kawałek. -śmieje się Marco.
- Zgadza się. Chodźmy. - uśmiecha się szeroko jego rozmówczyni.


Oboje odchodzą, a ja w końcu mogę porozmawiać z Anią.



✽✽✽



Następnego rana budzę się z wielkim bólem głowy w pokoju hotelowym. Przecieram oczy i zauważam dwie śpiące obok mnie półnagie blondynki. Och Ivan, na pewno byłeś boski tej nocy, ale co za dużo to nie zdrowo. Czas wracać do Monachium, do Dominiki i Sophie. Tylko muszę się ogarnąć i odnaleźć Mario. Spoglądam na zegarek, dopiero 7:17. Przeciągam się i chwytam po mój telefon. Z samego rana jasność telefonu mnie odrzuca, ale gdy zauważam 7 nieodebranych połączeń od Dominiki zaczynam się niepokoić. Potem spoglądam na sms'a od niej.
"Sophie jest w szpitalu. Proszę Cię przyjedź natychmiast."
Podnoszę się na równe nogi i ubieram się. Kac mi już nie przeszkadza. Muszę pędzić do mojej małej gwiazdeczki. Do Sophie. Teraz dopiero rozumiem jak bardzo mi zależy na tym maleństwu.



Zapraszam do czytania i komentowania. + przepraszam za spóźnienie z rozdziałem, postaram się wszystko zacząć ogarniać na czas. :*

2 komentarze:

  1. Trochę chciało mi się płakać przez ten rozdział... ���� no i moja biedna mała Sophie...����
    Zakochany Pączek i... Jakiś gach z bio warzywek? Wolałabym cpuna czy co XDDD
    Nadal mam focha. No i serce tak trochę mnie boli.
    PS. Pączek, on kocha, ale nie chce się do teg przyznać XDD
    / nika k z anonima��

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże Ivi jak ja ci nakopie do tego dupska to przez rok nie będziesz mógł na nim usiedzieć 😤 :(
    Ajaj Pączuniu łer żeś znikł XDDDDDDDD
    Hehe :D
    Cudowny ❤❤❤❤
    Czekam na kolejny <3
    Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń